Szaszłyki z tajską nutą

W ubiegły weekend chciałam zrobić polędwiczki wieprzowe po tajsku, miały być z grilla. Ponieważ pogoda nie dopisała upiekłam z nimi szaszłyki, ale w piekarniku. Spokojnie możecie je zrobić na zwykłym grillu, szczególnie, że w ten weekend pogoda będzie sprzyjała pieczeniu na ruszcie na świeżym powietrzu :)

 

 

Składniki na 5 dużych szaszłyków:

1 kg polędwiczek wieprzowych

5 cebul

1 cukinia

Marynata:

1 limonka

1 łyżeczka czerwonej pasty curry

sól, pieprz

2 łyżki oleju arachidowego

+ ewentualnie puszka mleka kokosowego

+ ketchup Pudliszki Barbecue do podania

 

1. Polędwiczki wieprzowe oczyszczamy, myjemy i kroimy w ok. 1 cm plastry. Przekładamy do miski.

2. W małej miseczce sporządzamy marynatę. Wyciskamy sok z 1 limonki, dodajemy olej arachidowy, łyżeczkę czerwonej pasty curry oraz nieco soli i pieprzu. Dokładnie mieszamy i dodajemy do mięsa.

3. Mieszamy kawałki polędwiczek z marynatą. Najlepiej zrobić to w lateksowej umytej pod bieżącą woda rękawiczce z uwagi na ostrość i barwę curry. Następnie można dolać do mięsa mleko kokosowe (spowoduje to złagodzenie ostrości pasty curry i nada specyficzny smak – ja zapomniałam niestety, ale zrobię to następnym razem). Mięso marynujemy przez noc w lodówce.

4. Nadziewamy kawałki mięsa na szpadki, przedzielając je plastrami cukinii i cebuli.

5. W piekarniku pieczemy w temperaturze 200°C ok. 45 minut (program grill), na rozgrzanym ruszcie ok. 10-15 minut z każdej strony.

 

 

6. Podajemy z chrupiącą surówką oraz ketchupem np. Pudliszki Barbecue.

 

 

Sernik na zimno z truskawkami

Ten sernik to takie „must have” albo raczej „must do” na blogu kulinarnym! Bałam się go zrobić, bo wydawało mi się, nie wiem dlaczego, że w jego skład wchodzą surowe jajka, a to nie prawda. Jak tylko się o tym dowiedziałam, wzięłam się za jego przygotowanie, a jest niesłychanie proste, choć czasochłonne. Ale naprawdę warto! Jego smak jest niebiański! Następnym razem zrobię go na kakaowym spodzie :) Bo jak już kiedyś pisałam połączenie truskawki+śmietana+czekolada=niebo :)

 

Składniki:

paczka herbatników

1/2 paczki masła

1 kg sera do serników

śmietana 30% 350 ml

4 łyżki cukru pudru

4  łyżeczki żelatyny

galaretka truskawkowa

ok. 200 g truskawek

 

1. Śmietanę chłodzimy w lodówce przez kilka godzin. Dno okrągłą formę do ciast (średnica 26 cm) wykładamy papierem do pieczenia.

2. Masło rozpuszczamy i zostawiamy do przestygnięcia.

3. Herbatniki przekładamy do mocnego foliowego woreczka i miażdżymy przy pomocy drewnianej łyżki. Pokruszone herbatniki mieszamy z masłem i wyściełamy nimi dno formy do pieczenia.

4. W dużej misce ubijamy mikserem śmietaną z dodatkiem 4 łyżek cukru pudru. Dodajemy stopniowo ser. Miksujemy do gładkiej konsystencji.

5. Żelatynę rozpuszczamy w 1/4 szklanki gorącej wody, chwilę studzimy i dodajemy do masy śmietanowo-serowej. Miksujemy.

6. Masę wykładamy na pokruszone herbatniki, wygładzamy i wstawiamy na ok. 3h do lodówki.

7. Po upływie 2 h rozpuszczamy galaretkę truskawkową we wrzątku – należy dodać nieco mniej wody niż mowa na opakowaniu, aby mieć pewność, że stężeje. Studzimy co jakiś czas mieszając.

8. Truskawki myjemy, odrywamy szypułki i kroimy owoce w ćwiartki. Układamy na schłodzonej i stężałej masie serowej.

9. Zalewamy przestudzoną galaretką. Wkładamy na kilka godzin do lodówki.

 

 

Przepis dodaję do akcji:

 

Chleb wiejski żytni

Obiecałam, że będę więcej piekła pieczywa w domu? Jak na razie dotrzymuję słowa, bo po bułeczkach pszennych miałam jeszcze chlebek wiejski i kajzerki. Dzisiaj pokażę Wam przepis na chleb wiejski. Pochodzi on z książki Pieczywo. 60 sprawdzonych przepisów na każdą okazję autorstwa Carli Bardi i Ting Morris, s. 104. Wprowadziłam małe modyfikacje. Mój jest z żytniej mąki z dodatkiem żytnich otrębów.

 

 

Składniki:

1 i 3/4 szklanki (375 ml) ciepłej wody

3 łyżki roztopionego masła

łyżka miodu

20 g świeżych drożdży

500 g mąki chlebowej żytniej + 50 g do podsypywania

50 g otrębów żytnich

łyżeczka soli

 

1. Rozpuść i ostudź masło. Wymieszaj połowę jego ilości z 125 ml wody. Dodaj miód, drożdże i dobrze wszystko wymieszaj.

2. W dużej misce wymieszaj mąkę żytnią z otrębami i solą. Pośrodku uformuj dołek i przelej tam masę z drożdżami. Pozostaw na 15 minut, aż drożdże podwoją swoją objętość.

3. Dodaj pozostałą wodę i masło. Wyrabiaj ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne.

4. Na obsypanym mąką blacie ułóż ciasto uformowane w owal. Przykryj ściereczką i pozostaw na 1,5 godziny.

5. Rozgrzej piekarnik do 220 °C. Formę do pieczenia (tzw. keksówkę) posmaruj masłem i oprósz mąką.

6. Ciasto wyrabiaj chwilę, uformuje z niego podłużny walec i przełóż do formy. Przykryj ściereczką i zostaw na 30 minut do wyrośnięcia – w tym czasie powinno prawie „wyjść” z formy.

7. Wstaw do nagrzanego piekarnika. Piecz 15 minut, następnie zmniejsz temperaturę do 200 °C i piecz jeszcze ok. 30 minut.

8. Ostudź na kratce. Z krojeniem należy poczekać aż chleb całkowicie ostygnie, inaczej w środku powstaną dziury (tak stało się u mnie, gdyż jestem niecierpliwa).

 

 

Już niedługo zaprezentuję Wam upieczone ostatnio kajzerki. A jutro mój pierwszy sernik na zimno przygotowany specjalnie na imieniny babci męża.

 

 

Pudding rabarbarowo-truskawkowy

Na moim profilu na Facebook’u wskazaliście, że dziś na blogu ma pojawić się pudding rabarbarowo-truskawkowy inspirowany przepisem Jamiego Oliviera. Spełniam zatem szybko Waszą prośbę :)

Jamie przygotował tę smaczną potrawę w swoim najnowszym programie „Jamie odkrywa Wielką Brytanię”.

Nie spisałam dokładnie ilości składników, więc przygotowując wczoraj ten przepis mocno improwizowałam.

 

 

Składniki na 4 osoby:

0,75 l mleka 2%

3/4 szklanki ryżu

500 g rabarbaru

300 g truskawek

laska cynamonu/łyżeczka startego cynamonu

3 łyżki brązowego cukru trzcinowego

 

1. Ryż przesypujemy do rondla (z nieprzywierającą powłoką), zalewamy mlekiem, dodajemy laskę cynamonu i gotujemy ok. 30 minut na wolnym ogniu ciągle mieszając, aż do momentu kiedy ryż wchłonie prawie całe mleko.

2. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy cukier i rabarbar. Dusimy pod przykryciem przez ok. 8 minut. Dodajemy pokrojone w ćwiartki truskawki. Mieszamy z rabarbarem i zdejmujemy z ognia.

3. Jeśli ktoś zapomniał dodać laskę cynamonu do gotowanego ryżu, można tak jak ja dosypać cynamon do rabarbaru podczas jego duszenia. Jamie dodawał też listek laurowy do gotowania ryżu, ja z niego zrezygnowałam.

4. Do miseczek nakładamy porcje ryżu i rabarbaru z truskawkami.

 

Przepis dodaję do akcji:

 

Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem

Pszenne bułeczki wg przepisu Domi w kuchni

Wczoraj postanowiłam, że nie będę jakiś czas kupować chleba, tylko piec pieczywo samemu :)

Gdy kiedyś zobaczyłam u Domi w kuchni TEN przepis, od razu zaczęłam się ślinić…;) A kiedyś było inaczej…i to wcale nie chodzi o ich smak, bo smak jest rewelacyjny. Takie bułeczki kupowała często moja mama jak byłam mała. Wtedy były dla mnie zdecydowanie za duże – bardziej pasowała też do nich nazwa „buły”, a nie bułeczki ;) Po zakupie krajalnicy mama kroiła je w poprzek, przez co były łatwiejsze dla mnie do przełknięcia:)

Bułeczki z przepisu Domi są dużo lepsze niż te z piekarni!

 

 

Składniki:

630 mąki pszennej tortowej (u mnie pół na pól tortowa i zwykła)

+ mąka do oprószania

300 ml ciepłej wody

25 g świeżych drożdży

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki cukru

2 łyżki oliwy

1 białko

 

Nieco inaczej przygotowałam samo ciasto niż Domi. Najpierw rozpuściłam dokładnie drożdże w ciepłej wodzie, następnie dodawałam pozostałe składniki, przy czym oliwę dałam na samym końcu jak już wyrobiłam nieco ciasto ręką. Następnie wyrzuciłam zawartość miski na kuchenny blat i wyrabiałam około 15 minut aż zaczęły pojawiać się pęcherzyki powietrza i wydawać specyficzny dźwięk. Podczas tej czynności często podsypywałam blat mąką, aby ciasto nie przyklejało się.

Zostawiłam ciasto na blacie obficie posypanym mąką na ok. 1h godzinę. Wierzch również obsypałam mąką i nakryłam całość ściereczką.

Po upływie 1 godziny podzieliłam ciasto na 6 w miarę równych części. Następnie należało tak jak pisze Domi „każdy kawałek rozgnieść na płaski placek, po czym zwinąć okrągłą sakiewkę i położyć ją zwinięciem do dołu, tak, by powierzchnia z wierzchu była gładka.”

Gdy bułeczki były już ułożone na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, zrobiłam nacięcie w połowie każdej z nich plastikową skrobką do ciast. Tak jak pisze Domi można użyć tępego noża. Zostawiłam je na 30 minut przykryte ściereczką, aby ładnie wyrosły. Po tym czasie oprószyłam mąką i wstawiłam na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 200 °C.

Wyjęłam z piekarnika i studziłam na kratce.

 

 

Mój mąż po powrocie z pracy stwierdził, że takie są lepsze niż te kupne :) Zatem sukces osiągnięty. Dziękuję jeszcze raz Domi za inspirację :)